Moja historia z e-marketingiem prawniczym

Maj 23, 2010 at 9:15 pm 4 Komentarze

Poniżej artykuł, który napisałem na potrzeby mojego bloga o e-marketingu prawniczym. Ze względu na tematykę pomyślałem, że będzie on pasował również i w tym miejscu 🙂

Moja historia z e-marketingiem prawniczym

Dziś nieco lżej … Każdy powinien robić TYLKO to, co kocha 🙂 Prawnik również.

Zobacz: każdy z nas ma jakieś cechy indywidualne. Jest niemal niemożliwe znalezienie takiej samej osoby jak ty na świecie. Wszyscy się różnimy od siebie: ja, ty, nasi koledzy i koleżanki.

Co z tego wynika?

Ano to, że każdy prawdopodobnie ma do spełnienia w życiu jakiś swój cel. Każdy ma do realizacji jakąś swoją misję. Droga każdego z nas jest inna.

Jaka?

To TY powinieneś wiedzieć jaka!

Tymczasem zobacz: ile osób kończy studia prawnicze dlatego, że:

  1. nie mieli pojęcia co zrobić z życiem (to mój przypadek);
  2. tego oczekiwało od nich najbliższe środowisko (rodzina, znajomi, itp.);
  3. mieli błędne wyobrażenia co do zawodu prawniczego (życie na wysokim poziomie materialnym);
  4. taka była moda;
  5. mieli ambicje np. ukończenia trudnych studiów.

A ile osób ukończyło studia prawnicze z prawdziwej pasji?

Uwierz mi, znam dobrych prawników, którzy nie znoszą swojej pracy. Znam też takich, którzy nie wyobrażają sobie bez praktyki prawniczej życia.

Jeżeli należysz do grupy pierwszej i siedząc za biurkiem marzysz o innym zajęciu, to witaj w klubie! To była moja droga – dokładnie.

Najpierw poszedłem na studia, gdzie podczas zajęć logiki dowiedziałem się, że jestem tu, bo nie wiem, jak pokierować swoim życiem. Niestety to była prawda (jak się dowiedziałem później, nie tylko moja). W czasie studiów zapałałem miłością do prawa podatkowego (za sprawą prof. Modzelewskiego), a potem wyspecjalizowałem się w międzynarodowym prawie podatkowym. Od tego czasu moim marzeniem stała się praca w KPMG… co się spełniło w 100%.

Tutaj jednak dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy o sobie: po pierwsze – nie znoszę mieć szefa; po drugie – nie znoszę prawa podatkowego; po trzecie – chociaż nie znoszę podatków, to jednak pasjonują mnie podatki międzynarodowe (co należało do moich obowiązków jedynie w ograniczonym zakresie).

Ostatecznie grzebałem się w wacie (VAT-cie) marząc o własnej firmie – to nie miało żadnego sensu i odbijało się na mojej pracy (podobnych mi osób było tam więcej, niestety).

Wówczas nastąpił przełom. Zdałem sobie sprawę z dwóch rzeczy:

  1. zajęty pracą nie mam nawet czasu zaplanować własnego życia (dobrze, że chociaż miałem tego świadomość);
  2. jeżeli TERAZ nie wezmę mojego życia we własne ręce, to skończę jako trybik w machinie korporacji bez prawdziwej rodziny, prawdziwej przyjaźni, prawdziwego zadowolenia, prawdziwej realizacji własnego ja.

Nie mogłem sobie pozwolić na nagłe odejście z pracy: miałem ledwo co narodzone dziecko. Postanowiłem jednak zacząć organizację na nowo i w oparciu o własne cele i ideały. Najpierw poszukałem – tzn. naprawdę POSZUKAŁEM … z kartką i długopisem w ręku – siebie samego na mapie świata. Odkryłem, że to co chcę, to mi się TYLKO wydaje, że chcę. Że mojej prawdziwe pragnienia są ukryte, ale jednak są i mogę do nich dotrzeć.

Zrozumiałem, że gdzieś głębiej nie chcę wcale dużo zarabiać, ale że chcę pomagać innym ludziom. Nie ważne w jaki sposób i czego ta pomoc miałaby dotyczyć. Odkryłem, że jedyne, co ma dla mnie sens, to pomaganie i opuszczenie tego świata w stanie lepszym, niż się go zastało.

Co więc zrobiłem?

Założyłem blog i zacząłem pomagać w przedmiocie podatków międzynarodowych osobom fizycznym. Szybko się okazało, że dzięki mojej bezinteresownej pomocy zarabiam tyle samo, co w KPMG. Bez szefa, bez stresu i pracując znacznie mniej. Że jestem ekspertem w tej dziedzinie.

Niestety moje stosunki w pracy w tym czasie się zdecydowanie popsuły (czego się spodziewałem) i musiałem ją opuścić. Jednak zrobiłem to z radością i szczęśliwy, że podążam po własnych torach!

***

Jeżeli i ciebie dręczą takie myśli i wątpliwości, zrób to, co ja: nie porzucaj tego, co masz i na co pracowałeś, czy pracowałaś, przez tyle lat. Załóż blog w temacie prawnym, który NAPRAWDĘ ciebie pasjonuje, i daj się ponieść tej pasji. Będziesz o wiele szczęśliwszy/szczęśliwsza, niż teraz.

Kiedy się nagle okaże, że jesteś ekspertem w tej dziedzinie (a to jest pewne), zrób coś: przeorganizuj swoją ścieżkę zawodową. Albo zmień dział, albo firmę, albo załóż własną firmę prawniczą. Zrób to, co podpowie ci intuicja.

Nigdy nie idź tam, gdzie nie chcesz. Szkoda czasu.

***

Happy end…

Kiedy moja działalność rozwinęła mi się na dobre i zdobyłem masę klientów zobaczyłem, jakiego potężnego narzędzia marketingowego użyłem. Odkryłem, że firmy prawnicze nie znają go tak dobrze, albo w ogóle. Rozpoznałem rynek na świecie (głównie w USA) i postanowiłem założyć kolejną firmę: tym razem konsultingową w przedmiocie e-marketingu prawniczego, czego emanacją jest ten blog.

Teraz również pomagam ludziom. Pomagam prawnikom rozwijać ich biznesy dzięki narzędziom e-marketingowym. Robię to z pasją, bo to jest to, czego potrzebuję, jako człowiek.

——-

Jeżeli masz wątpliwość: pomagać, nie zawsze znaczy być wolontariuszem. Pomoc, to także oddanie się służbie drugiemu człowiekowi za sowite wynagrodzenie. Jednak takie wynagrodzenie nie będzie dla ciebie dostępne, jeżeli to, co robisz, nie będzie wynikało z twojej PRAWDZIWEJ potrzeby spełniania się.

Koniec.

🙂

Reklamy

Entry filed under: Uncategorized.

Pieśń przyszłości

4 Komentarze Add your own

  • 1. Lech  |  Lipiec 27, 2011 o 9:43 pm

    Tak z ciekawości: jak na zajęciach z logiki dowiedziałeś się, że jesteś tu, bo bo nie wiesz, jak pokierować swoim życiem?

    Odpowiedz
    • 2. rafchmielewski  |  Lipiec 27, 2011 o 10:12 pm

      To oczywiście pewna przenośnia. Wykładowca powiedział, że skoro tu jesteśmy, to na pewno nie mieliśmy co ze sobą zrobić. Nie mieliśmy celu w życiu.

      I to była prawda w 100% przypadków osób, z którymi rozmawiałem.

      🙂

      Odpowiedz
      • 3. Sedzicka Małgorzata  |  Marzec 20, 2012 o 3:31 pm

        a ja się dołacze do watku o kartce papieru i dlugopisie, który mam za soba i cały czas szukam….szok do jakich dochodzę wnisoków, tylko cały czas nie moge w to uwierzyc i chyba sie niepotrzebnie blokuję

      • 4. rafchmielewski  |  Marzec 20, 2012 o 3:45 pm

        Dzięki Małgosiu za komentarz! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


Bądź moim gościem na PodwójneOpodatkowanie.pl

PodwójneOpodatkowanie.pl

Ostatnie Video


%d blogerów lubi to: