What you give is what you get

Grudzień 16, 2009 at 11:04 pm 12 Komentarzy

Czy słyszeliście kiedyś o Teorii Giftingu? Strasznie ta nazwa jest brzydka i drastycznie spłyca to, co sobą przedstawia.

O co więc chodzi?

Gift z języka angielskiego to podarek, prezent, upominek. Mowa jest tu zatem o teorii dawania – albo lepiej: obdarowywania. Jej istotą jest filozofia, że jeżeli coś dajesz, to otrzymasz to samo w zamian (what you give is what you get). Wiele na ten temat powstało książek i wiele osób wspomina o obdarowywaniu drugiego człowieka. Źródła te są zgodne: jeżeli coś dasz, to otrzymasz to z powrotem, i do tego jeszcze pomnożone. Dotyczy to zarówno finansów, jak dóbr niematerialnych.

Wydaje się oczywiste, że jeżeli jesteś dobrym człowiekiem, to Dobro również będziesz otrzymywał w zamian. Jeżeli jesteś rabusiem, to się nie dziw, że kiedyś i ciebie okradną, albo zabiją (jeżeli można w tym stanie w ogóle odczuwać zdziwienie). Wszystko wraca jak bumerang – tylko że w zwiększonej skali. Jeżeli jest to Dobro, to w Twoim życiu powinno być więcej dobra; jeżeli zło – to więcej zła. Jeżeli oddajesz swoje pieniądze, to również powinieneś mieć ich więcej.

No właśnie… Dlaczego przyjmujemy, że skoro dajemy Dobro, to więcej go otrzymujemy z powrotem, a nie możemy jednak uznać faktu, że skoro dajemy więcej pieniędzy, to więcej ich w zamian otrzymujemy? Dlatego, że bardzo często rozdajemy pieniądze, ale wcale ich nam nie przybywa, i stąd nie możemy zaakceptować tego faktu (nie mamy takiej świadomości), że Teoria Giftingu działa również i tutaj.

Zanim wyjaśnię, dlaczego w większości przypadków ona nie działa, opowiem o moich trzech doświdaczeniach.

1. Znałem filozofię obdarowywania już znacznie wcześniej, zanim miał miejsce pierwszy przypadek. Podarowałem kobiecie na ulicy 50 zł. To było tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. Stała ona przy warszawskim Dworcu Śródmieście niczym dziewczynka z zapałkami. Po prostu nie mogłem przejść obojętnie wiedząc, ile wynosi stan mojego konta. Skutek – pod choinką znalazłem kopertę, a w niej 200 zł.

Oczywiście to mógł być przypadek, ale ile razy daje się pieniądze pod choinkę? Czy ktoś z czytających ten artykuł otrzymał kiedyś na Gwiazdkę kopertę z pieniędzmi? Chyba w 99,99999% są to raczej prezenty, a nie pieniądze!

2. Druga sytuacja miała miejsce w tym samym „miejscu”, ale o innej porze roku i pewnie to była inna kobieta. Moje pobudki były takie same, ale kwota, którą podarowałem, była wyższa – 70 zł. Skutek – w krótki czasie (może w ciągu tygodnia) otrzymałem od mojego ówczesnego szefa nagrodę pieniężną w wysokości ponad 700 zł.

Oczywiście to mógł być również przypadek, ale mój szef nie był nigdy skory do przyznawania nagród, a już z pewnością nie mnie 🙂 ! Poza tym nagrodę otrzymałem tylko ja.

3. Trzecia sytuacja miała miejsce może dwa tygodnie temu (i to właśnie skłoniło mnie do napisania tego artykułu). Idąc do pracy zostałem zaczepiony przez mężczyznę, wyglądającego na kloszarda, albo alkoholika. Oczywiście poprosił o pieniądze na bułkę. Z reguły odmawiam, ale tym razem podarowałem temu człowiekowi 5 zł. Dla mnie to nic, a może on faktycznie nie miał co jeść? W każdym razie czułem dużą potrzebę pomocy – on mnie prosił o pieniądz na jedzenie. Skutek – jeszcze tego samego dnia otrzymałem niespodziewanie prowizję z działalności internetowej w wysokości ponad 36 zł. Niedużo, ale jednak nie dałem temu człowiekowi 50 zł, jak w pierwszym przypadku, ale tylko 5.

To również mógł być przypadek, ale jednak ja tak nie uważam, gdyż prowizja dotyczyła produktów (książek), których nigdy nie reklamowałem w żaden sposób. Taka sytuacja raczej się nie zdarza, aby nagle ze sprzedaży kilku różnych książek, których w życiu nie widziałem, otrzymać prowizję.

Te, opisane powyżej krótkie historie z mojego życia spowodowały, że inaczej zacząłem patrzeć na tą filozofię. Chociaż znałem ją już wcześniej, to w moim przypadku nie odnosiła ona wymiernych rezultatów – przynajmniej w sferze finansowej.

Zatem dlaczego często jest tak, że pomimo tego, iż dajemy komuś pieniądze, to ich nie otrzymujemy w zamian?

Według mnie odpowiedź jest prosta: ponieważ w istocie nie chcemy ich dać. Wewnątrz siebie wolelibyśmy zatrzymać je u siebie, zamiast je podarować. Boimy się ich utracić. Czujemy strach przed niedostatkiem i ubóstwem. Taki stan umysłu blokuje swobodny przepływ pieniędzy (albo innych rzeczy) i mówi wszechświatowi: nie chcę oddać swoich pieniędzy bo MAM ich MAŁO, a gdybym miał ich dużo, to bym się chętnie podzielił.

Ale odpowiedzmy sobie na pytanie: kiedy będę miał dużo pieniędzy? Odpowiedź – nigdy! Bez względu na to, ile będę zarabiał, to zawsze będzie mało, bo wraz ze wzrostem zamożności będę miał inne, kosztowniejsze potrzeby. Tymczasem nawet tysiąc złotych jest fortuną dla biednej afrykańskiej rodziny! Wszystko jest względne i zależy od punktu odniesienia.

Zmiany wymaga więc nasza mentalność i podejście do pieniędzy: z poczucia braku – w świadomość dostatku. Jeżeli z takim nastawieniem będziemy obdarowywali innych, to zawsze otrzymamy w zamian to samo, i do tego jeszcze pomnożone.

Taki też stan ducha był moim udziałem, kiedy obdarowywałem owe trzy osoby. To była ta różnica w odniesieniu do moich poprzednich gestów darowizny.

Dodam na koniec, że najwięksi bogacze również byli bardzo hojni i to nie dlatego, że byli bogaci, ale byli bogaci dlatego, że byli hojni. Rockefeller, na przykład, już jako 16-sto latek zobowiązał się, że część swojego skromnego wynagrodzenia (wynoszącego 50 centów dziennie) będzie przeznaczał na cele dobroczynne. Potem, jako właściciel wielkiej firmy naftowej, płacił swoim pracownikom więcej niż konkurencja oraz nagradzał pomysły ulepszające prowadzenie przedsiębiorstwa przez co firma nie doświadczała fali strajków, powszechnych w owym czasie i tym samym budowała swój, i jej właściciela, majątek.

Inny przypadek – nieco z naszego podwórka – Ferdynand Schichau, właściciel stoczni, fabryki lokomotyw i zakładu naprawy maszyn w Elblągu. Dzięki niemu do miasta napływał kapitał z całego świata (nawet z Chin i USA). Jednak Schichau był również mecenasem sztuki i kultury oraz zapewniał dobre warunki robotnikom, szczególnie pod względem opieki zdrowotnej (dokładał do zakładowej kasy chorych), rozwijał też szkolnictwo zawodowe. Prowadził działalność filantropijną – wniósł spory wkład finansowy w rozbudowę infrastruktury miejskiej Elbląga, szkół, sierocińców, założył też kasę ubogich. Dbałość o bliźniego pomogła mu w rzadko spotykanym rozkwicie jego biznesu (pamiętajmy, że wówczas nie było internetu i telefonii komórkowej – biznes rozkręcało się znacznie trudniej).

Na sam koniec należy dodać, że Teoria Giftingu ma sens, jeżeli faktycznie zależy nam na dobru drugiego człowieka. Bez tego podejścia nie będziemy w stanie ukształtować w sobie czystego poczucia dostatku (jakiejkolwiek sfery by on nie dotyczył).

Rafał

Reklamy

Entry filed under: Uncategorized. Tags: , .

Ile osób dąży do swojego celu Czy wiara kłóci się z dostatkiem

12 Komentarzy Add your own

  • 1. Danuta  |  Grudzień 17, 2009 o 10:22 pm

    Witam Panie Rafale

    Zawsze z uwagą czytam Pana prywatne spostrzeżenia odbiegające od
    tematyki podatków, nudnej aż do bólu i trudnej .Dokładnie się z Panem
    zgadzam odnośnie „wyrównywanie” przez życie dobrych i złych uczynków, ze
    tak powiem skrótowo.
    Z moich doświadczeń i obserwacji wynika , ze niesłychanie trudno jest
    świadczyć dobro ludziom , chyba , ze tak anonimowo , jak to było w
    historiach opisanych przez Pana. Natomiast serdeczna pomoc ( w różnej
    formie ) ludziom znajomym spotyka się najczęściej z niezrozumieniem ,
    a często z niechęcią , spowodowaną być może tym , ze osoba ,której
    pomagamy czuje się zażenowana , czy zobowiązana do okazania
    wdzięczności , której wcale nie czuje. Oskar Wilde powiedział” dlaczego
    on mnie tak nienawidzi , przecież nic DOBREGO mu nie zrobiłem …”

    Oczywiście spontaniczna , szczera pomoc nie oczekuje w najmniejszym
    stopniu wdzięczności , sama w sobie daje radość temu, kto te pomoc
    świadczy, ale niewdzięczność to już trochę za wiele…

    Tylko , ze pomoc, dobro przekazywane komukolwiek wraca do człowieka
    poprzez inne osoby i sytuacje, cały czas tego doświadczam.

    Ale taka natychmiastowa rekompensata materialna – bo jakże to inaczej
    nazwać – spotkała mnie za pomoc zwierzętom.
    Znalazłam kiedyś zdychającego z głodu kota , który już nie mogł jeść
    i uratowałam go karmiąc łyżeczką zsiadłym mlekiem.Gdy już był w
    dobrej formie powstał problem wypuścić go(miałam w domu kotkę) albo
    wykastrować. Zrobiłam to, zapłaciłam 50 zl. i natychmiast otrzymałam
    przesyłkę pieniężną 50 zl. za rozwiązaną krzyżówkę. Kota oczywiście mam
    do dziś i kocha mnie miłością absolutną

    Dodam, ze wtedy pierwszy raz w życiu wysłałam rozwiązanie krzyżówki i
    wcale nie liczyłam na nagrodę. Wkrótce potem inna bezdomna kotka była
    w ciąży, chodziła gruba od 4 miesięcy (ciąża u kotek trwa 2 m-ce) i
    w końcu nie była w stanie przecisnąć się przez szparę w okienku do
    piwnicy. Nie będę opisywała drastycznych szczegółów, Weterynarz orzekł, za
    tylko natychmiastowa operacja może ja uratować(100 zl. przy mojej
    emeryturze „spłaszczonej” przez Suchocką to było więcej niż 1/10) Co
    miałam robić!
    Zapłaciłam i po paru dniach otrzymałam nagrodę za rozwiązanie
    krzyżówki w kwocie 300 zł. A więc po trzykroć zostałam wynagrodzona.

    Ogromnie się cieszę, ze mogę o tym napisać komuś , kto ” odbiera na
    tych samych falach” Czasem usiłowałam komuś o tym powiedzieć ale nie
    odbierano tego jako temat ogólny ,odpłaty za dobro, a raczej jako
    chęć z mojej strony pochwalenia się , jako to ja jestem dobra.

    Niech sobie myślą co chcą , my wiemy swoje, prawda ?

    Ja tylko Pana Boga proszę o jedno , żeby na mojej drodze nie stawiał
    tak ciężkich przypadków, w których nie mogła bym nic pomóc , bo taka
    bezradność to dla mnie nieszczęście.

    Życzę Panu radosnych Świąt Bożego Narodzenia z najbliższymi ( w tym z
    synkiem Jasiem) i wszelkiej pomyślności w Nowym Roku, a może raczej
    po prostu wszystkiego najlepszego, bo co my tak naprawdę wiemy co
    dla nas najlepsze.

    Danuta

    Dziękuję Ci Danuto za Twego wspaniałego maila!
    Rafał

    Odpowiedz
  • 2. Weronika  |  Grudzień 22, 2009 o 9:31 am

    Rafał dzięki za to że jesteś :)….W tym roku przypadkowo trafiłam na Twoją stronę i bardzo pomogły mi Twoje profesjonalne bezinteresowne porady na blogu….Życzę Tobie oraz Twoim bliskim zdrowych ,radosnych i rodzinnych Swiąt.
    Weronika
    Dziękuję! Dla Ciebie również – Wszystkiego Dobrego!
    Rafał

    Odpowiedz
  • 3. dana  |  Styczeń 7, 2010 o 11:35 pm

    Zgadzam się z Twoja teorią,z tym ,że nie chodzi tu tylko o pieniądze.Jestem z natury człowiekiem wrażliwym i często zdażało mi się pomagać ludziom w różnych sprawach często zapominając o sobie i gdy nagle w pewnym momencie mego życia świat mi się zawalił i nie otrzymałam pomocy od osób od których się spodziewalam ,pomyślałam ,że to juz koniec.I w tym momencie znalazły się osoby, które wsparły mnie i finansowo i przede wszystkim duchowo i pomogly mi „stanąć na nogi ” .A więc można powiedzieć ,że odpłacono mi za moją pomoc.I tu wyznaje jeszcze jedną zasadę -jeżeli komuś czym przysłużyleś się ,zapomnij o tym szybko i nie spodziewaj sie ,że ta sama osobę Ci pomoże.Ta pomoc przyjdzie z tej strony,z której najmniej się spodziewasz.Pozdrawiam .dana

    Dziękuję za Twój komentarz! To prawda co piszesz: pomoc nie nadchodzi z tej samej strony, ale z zupełnie nie oczekiwanej! Pisałem o pieniądzach, gdyż najłatwiej tę prawdę (teorię) można uchwycić, tj. można ją w jakiś sposób zmierzyć. Jeżeli chodzi o inne wartości, którymi obdarowuję innych, to jest to np. zaufanie (ktoś by może powiedział: naiwność) – skutkiem czego spotykam na swej drodze wyłącznie uczciwych ludzi.
    Serdecznie Ciebie pozdrawiam!
    Rafał

    Odpowiedz
  • 4. Barbara  |  Styczeń 8, 2010 o 9:09 pm

    Witam serdecznie i pozdrawiam ,to co pisze Rafał jest prawdą.Wiem że nie wszyscy wierzą w takie rzeczy.Ja sama doświadczyłam kiedyś biedy bo gdy mąż alkoholik pił i nie pracował a wszystko było na mojej głowie to znalazły się dobre duszki które mnie wspierały,dostawałam paczki z kościoła bo ktoś mnie podał że jestem w potrzebie.Teraz ja się odwdzięczam w ten sposób że zawsze przed Świętami jest zbierana żywność i za każdym razem kładę coś do koszyka a jak niema w danym sklepie to pomagam w ten sposób że szykuję paczkę z żywnością podpisuję- Święty Mikołaj-i zostawiam przy śmietniku i zawsze ktoś się znajdzie.Wierzę że nie weżmie ten kto ma co jeść,tylko potrzebujący.Jest dużo rzeczy na które nie zwracamy uwagi bo nam się wydaje że my jesteśmy najważniejsi,a jest wokół nas tyle osób potrzebujących.,może dla nich wystarczy ten kawałeczek suchego chlebka,który jest wyrzucany bo już jest suchy.Wiem że jak komuś okażesz serce, dobro i uśmiech to ono zawsze do Ciebie powróci,nie musi to być już dziś ale może jutro albo pojutrze albo za miesiąc,może za rok.Pamiętaj drogi przyjacielu a będzie nam się lepiej żyło,pozdrawiam serdecznie,BARBARA

    Wspaniałe słowa!
    Dziękuję!
    Rafał

    Odpowiedz
  • 5. Anna  |  Styczeń 15, 2010 o 6:25 pm

    Możesz podać jakieś pozycje książkowe w tym temacie 😉 Napisałeś o wielu książkach, które powstały może znasz jakieś ciekawe publikacje ?
    Pozdrawiam, Anna
    Hej Anno!
    Najwięcej jest po angielsku. Ale jest jedna książka autorstwa Joe Vitale przetłumaczona na polski i w dodatku za darmo. Można ją pobrać stąd: http://sekret.net.pl/
    Dotyczy ona jedynie pieniędzy, ale w gruncie rzeczy wyjaśnia istotę sprawy. W ogóle Joe Vitale to facet na poziomie (jego strona: http://www.mrfire.com)
    Serdecznie pozdrawiam!
    Rafał

    Odpowiedz
    • 6. Anna  |  Styczeń 20, 2010 o 6:15 pm

      A dziękuję bardzo nie czytałam co prawda jeszcze tej książki bo nie wiedziałam, że jest dostępna ale za to widziałam film p.t. The Secret i jest to ta sama pozycja 😉
      Dziękuję za odpowiedź Rafale ;]
      Anna

      Odpowiedz
      • 7. rafchmielewski  |  Styczeń 20, 2010 o 11:01 pm

        Anno, to tylko zbieżność tytułów. Jest dostępna książka pt. Sekret, napisana na podst. filmu The Secret, jednak tutaj zbieżność nazwy strony jest przypadkowa. Wejdź sobie na tą stronę i pobierz książkę. Jej tytuł to bodajże Największy na świecie sekret robienia pieniędzy , czy podobnie 🙂

        Pozdrawiam!
        Rafał

  • 8. Małgosia  |  Kwiecień 8, 2010 o 1:48 pm

    Świetny artykuł. Już dawno się na niego natknęłam. Zgadzam się z nim, bo sama tego doświadczam 🙂

    Pozdrawiam
    MM
    (www.oazypodatkowe.pl)

    Odpowiedz
  • 9. Sylwia  |  Kwiecień 17, 2010 o 8:45 pm

    Panie Rafale, a co ze starym przysłowiem „biednemu zawsze wiatr w oczy”???? Czemu kiedy patrzę na chore niepełnosprawne dzieci z ubogich rodzin zastanawiam się czemu akurat ich to spotkało??? Przecież to tylko dzieci, nikomu nic nie zawiniły! I wiele mogłabym jeszcze podobnych przykładów przytaczać, wiec prosze wybaczyć ale z tą sprawiedliwością to jedna wielka bzdura! Nigdy nie było, nie ma i nie będzie sprawiedliwości na świecie! W tym momeniecie pieniądz rządzi światem. Człowiek mający pieniądze może kupić wszystko: władzę, ekscytujace życie, urodę, a nawet zdrowie!!!

    Odpowiedz
    • 10. rafchmielewski  |  Kwiecień 17, 2010 o 8:53 pm

      Dziękuję za komentarz Pani Sylwio!
      Pozdrawiam,
      Rafał

      Odpowiedz
  • 11. Zofia  |  Sierpień 29, 2010 o 6:50 pm

    Rafale

    miałam dodać wpis o podatkach a trafiłam na tą Twoją
    „podarunkową” stronę.

    Każdy podarunek przyjmuję z wdzięcznością!
    Tobie również dziękuję za tą stronę życiowych praw.

    Wierzę mocno w zasadę, „Co dajesz, to dostajesz” 🙂

    Pozdrawiam Cię serdecznie Rafale!

    Zosia Klepuszewska

    Ps. Komentarz o podatkach też dodam 🙂

    Dziękuję Zofio! 🙂
    Rafał

    Odpowiedz
  • 12. Marianna  |  Październik 3, 2010 o 4:46 pm

    Witam!Przed lipcem nie miałam pojęcia jak może przynosić radość z dawania i świadomość z tego.Wszystko zmieniło się po przeczytaniu książki ;Zacznij przyciągać pieniądze”.Niedawno nie uważałam aby dać pieniądze komuś kto pije.Teraz mam nawet dużą radość z tego obdarowywania i już nie wybieram komu proszącemu dam.Roznosiłam ulotki i spotkałam pana który stał w klatce a ja miałam w siatce swoje śniadanie,sam nie wziął tylko mnie poprosił abym mu dała te kanapki,nie zastanawiając się podarowałam je,a po wyjściu z budynku jeszcze podzieliłam się z nim landrynkami.Ale nie pamiętam czy to sie spełnilo.Cieszę się że mogłam poznać taką wiedzę,codziennie czytam credo optymisty-działa jak magia.Próbowałam pomóc bliskim ale nie chcą słyszeć o tym.
    Pozdrawiam.Maryla

    Dziękuję Marylo za Twój komentarz!
    Rafał

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


Bądź moim gościem na PodwójneOpodatkowanie.pl

PodwójneOpodatkowanie.pl

Ostatnie Video


%d blogerów lubi to: